"...ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy..."
Ten utwór Marka Grechuty towarzyszy mi w życiu już od bardzo dawna. Wiem, że może nieco trąci myszką ale w nowej aranżacji reggae, wykonanej przez niezwykle utalentowanego Kamila Bednarka, odzyskał swój dawny blask. I właśnie przesłanie z tego utworu idealnie mi pasowało do malutkiego albumu, który przygotowałam na prezent. Powiem szczerze, że jakoś tak dziwnie ciężko mi było dziś się z nim rozstać, chyba się polubiliśmy bardzo po tylu wspólnie spędzonych wieczorach ;) Pierwszy raz jednak radość obdarowanej moja pracą osoby sprawiła, że jakoś tak miękko mi się na sercu zrobiło.To takie fajne uczucie :)
W ostatnim już momencie, wczoraj w nocy jeszcze zrobiłam pudełeczko do schowania albumu. I tak obwiązane sznurkiem trafiło do nowej właścicielki.
Ale teraz o albumie.
Do jego zrobienia wykorzystałam papiery, które kiedyś dostałam od Zanki, jeden napewno firmy K&Company a drugi niestety nie wiem. Mniejsze elementy wycinałam z kolekcji papierów 7gypsies: Venice and Victoria oraz kolekcji Basic Grey-Curio. Dodatki, kwiatuszki i zdjęcia tuszowałam tuszami distress Pumice Stone, Valnut Stain oraz Milled Lavender. Farbką distress crackle w tym samym kolorze lawendowym pomalowałam użytą ramkę, motylka oraz zawijaska. Pierwszy raz w swojej pracy używałam medium poleconego przez Zancie: glossy accents. To takie malutkie kropelki deszczu...muszę powiedzieć, że jest to miłość od pierwszego wejrzenia i najchętniej zakropelkowałabym caluśka pracę :)) tak mi się one podobają.
Pomiędzy kartkami zrobiłam małe kieszonki na tagi, na których można zrobić zapiski. Użyłam tagów z nowej kolekcji 7gypsies "Off theWall" ze sklepiku scrapki.pl.
Pomiędzy kartkami zrobiłam małe kieszonki na tagi, na których można zrobić zapiski. Użyłam tagów z nowej kolekcji 7gypsies "Off theWall" ze sklepiku scrapki.pl.
Próbowałam też troszkę stemplować ale nadal nie jest to moja najmocniejsza strona. Mam nadzieję, że się to wkrótce zmieni bo zapisałam się na warsztaty o wdzięcznej nazwie INKY FINGERS ( potuszowane paluszki ) prowadzone przez Finnabair 8.10 w Krakowie.
No dobrze, to teraz koniec już gadania, zapraszam na oglądanie. Będzie dziś dużo zdjęć.
Ciepło pozdrawiam wszystkich moich gości :-*
Ciepło pozdrawiam wszystkich moich gości :-*
a na koniec...Kamil Bednarek...czyż nie jest wyjątkowy ;-)





















































