środa, 26 września 2012

how fragile we are...

uwielbiam ten kawałek Stinga...Fragile...więc jak tylko zobaczyłam wyzwanie na Craf4You z cytatem muzycznym nie miałam ani przez chwilkę wątpliwości, że właśnie do tego utworu chciałabym zrobić mój kolejny tag. Specjalnie sprawdziłam w słowniku wszystkie znaczenia słowa:
FRAGILE- kruchy, wątły, słaby, delikatny, łamliwy...Sam tekst tego kawałka jest niesamowity, nie wspominając juz o muzyce....

I love this Sting's song Fragile. Than as soon as I saw that on Craf4You is new challenge with music motto I was sure that I want make a new tag exactly with this song. I have checked all translations of FRAGILE in dictionary. The text of this song is amazing the same as music.

A więc...
Than...

For all those born beneath an angry star      Dla wszystkich tych urodzonych pod gniewną gwiazdą
Lest we forget how fragile we are                Nie zapominajmy jak delikatni (krusi) jesteśmy

A w moim tagu wykorzystałym dwa nowe kolory sprayow dylussions, akrylówki, stempelki, przeszycia czyli to wszystko co uwielbiam i bez czego nie wyobrażam sobie swojego scrapkowego świata.

As background in my tag I used new dylussions spray, acrylic paints, stamps and stitching. I cannot imagine my world with all those stuff.




dziękuję, że mnie odwiedzacie!

niedziela, 23 września 2012

be Lady...always

Zawsze bądź damą...w każdej życiowej sytuacji miej klasę...
Pamiętacie może ten moment, kiedy Ania z Zielonego Wzgórza upada twarzą w błoto? Wstaje, poprawia sukienkę, pantalonki i z podniesionym czołem oraz zaciętymi usteczkami idzie dalej? :) To właśnie ten moment był moją inspiracją do stworzenia art-journalowego taga na wyzwanie Jamajki, pt. " kobiecość" na Polkach.
Bądźmy zawsze damami :)
Dziękuję, że mnie odwiedzacie i że zostawiacie mi parę słów w postaci komentarza.
xoxox 

Always be lady, in all life situation keep your class. Do you remember this moment in movie of Anne of Green Gables, when she is falling down the face in mud? Next, she is standing up, align dress and pantaloons and with proud face, pursed lips, she is moving on. This moment exactly was my inspiration for art-journal tag for Jamajka challenge "femininity" on Scrapujące Polki.
Thank you for your visit and all words in commentaries
xoxox





środa, 19 września 2012

Sztuka zamknięta w kawałku gumy-3rd Eye


muszę podzielić się z Wami cudowną wiadomością! Spotkało mnie wielkie szczęście i wyróżnienie i zostałam wybrana, razem z pięcioma cudownymi i utalentowanymi scraperkami do design teamu firmy 3rd Eye! 

Jestem taka szczęśliwa bo to mój debiut w roli projektantki i jeszcze w firmie, którą ogromnie cenię za fantastyczne i bardzo oryginalne stemple. Stemple te to prawdziwa sztuka,w magiczny sposób zamknięta przez Drychę w kawałku szarej gumy.
Zresztą, zobaczcie same! Dziś premiera nowych wzorów. Zaglądnijcie koniecznie na blog 3rd Eye bo można wygrać nowe stempelki!




 
I need to share with you fantastic news. I'm so happy because I joined of very talented artists and I will be a part of design team of fantastic company-3rd Eye! :) I'm so excited because 3rd Eye stamps are so extraordinary and unique. It's simple art, hidden by Drycha in piece of gray rubber. 
But, please see yourself, especially that today is 26 new designs reveal! You can win new stamps!


środa, 12 września 2012

Fairies are here...

Pewnie nic nowego nie odkryłam ale ostatnio naprawdę przekonuję się na każdym kroku, że wróżki faktycznie są tuż obok nas. I powiem Wam więcej, mają pełne ręce roboty! Jestem przekonana, że to one właśnie szyją nasze wspomnienia, wypiekają marzenia czy robią konfiturki z radosnych nastrojów aby w smutne, chłodne wieczory podrzucać je do herbaty...
A zresztą, jeśli znacie bajki o Dzwoneczku, niesfornej Cynce to doskonale wiecie, że to właśnie wróżki malują motylom skrzydła, oszraniają drzewa czy otwierają pąki kwiatów.
Ostatnio, po seansie nowej części Dzwoneczka, którą oglądnęłam w doborowym towarzystwie mojej najukochańszej córci postanowiłam zrobić taki o to tag o...wróżkach właśnie :) 
Cały tag przemaglowałam przez folder do wytłaczania aby uzyskać ten efekt wypukłości. Następnie tło taga zrobiłam farbkami w sprayu, akrylówkami oraz tuszami distress. Głównym elementem jednak tła jest stempel 3rd Eye-TES008: diamenty, który odbiłam przy pomocy akrylowej farby-dabbera. Jeśli pamiętacie TEGO kota to możecie zauważyć, że ten sam stempel użyłam w nieco innej technice. Na tagu z kotem odbiłam diamenty czarnym tuszem i podkolorowałam akrylówką a tu odwrotnie. Odbiłam akrylówką a czarne linie wykonałam markerem. 
Potem dodałam obrazek wróżek wycięty z Primowych papierów, literki , kawałki gazetowych napisów, obszyłam i gotowe :)

Probably I didn't discovered anything new but I'm really sure that there are some fairies around us. I'm also fully sure that they sew our memories, bake dreams and make jam from positive mood. Next in sad, cold days they add it to our tea...
During weekend I spent great time with my cute daughter and saw the new movie about Fairies ("Secret of the Wings"). It was the inspiration for my new tag.
I used the sizzix folder to create texture and different colours of spray, acrylics paints and distress inks. In right corner I stamped 3rd Eye TES008-diamonds. It was different technique than on this tag with cat. There was used black ink and next I filled in the diamonds white acrylic paint. On fairies I stamp diamonds acrylic dabber and add small line made black marker.
In next steps I added the picture of fairies cut from prima paper, few details like pieces of newspaper and tag is ready :)

A oto efekt końcowy: 




piątek, 31 sierpnia 2012

bezgraniczne pożądanie...

zastanawiam się czy znacie takie uczucie bezgranicznego pożądania...
Nie, no...nie mówię, Babeczki o "tych" sprawach tylko o takim dzikim pragnieniu posiadania czegość, czego generalnie macie już w nadmiarze?
Oj ja znam takie uczucie...Generalnie Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że jestem totalną minimalistką i czasem nawet posądzana o ascetyczny pedantyzm z powodu braku wszelkiego rodzaju materialnych bibelotów wokół mnie...ale jest taka jedna rzecz, której nigdy mi dość...

STEMPLE :)

Niezależnie ile ich mam to jak tylko zobaczę kolejne to pragnę je mieć, zakupić i natychmist użyć. Pomimo tego, że stemple zajmują już dwie szufladki scrapkowe to ciągle mi ich mało i mało...

Wiem, że jest jedna osoba, która rozumie mnie świetnie bo to od Niej złapałam właśnie tego bakcyla. Ja, totalna ignorantka stemplowo-tuszowa, pewnego dnia dostałam od Niej w prezencie pierwszy zestaw stempelków i to od razu, z grubej rury...Tima Holtza! I tak się zaczęło...
I teraz już dzielimy tą naszą miłość... do stempli :)

Inspiracją do stworzenia tego ATC było właśnie uczucie bezgranicznego porządania jako jednego z 7 grzechów głównych, które są tematem wyzwania zaproponowanego przez Anuszkę na "polkach".

Dziękuję, że do mnie wpadacie na bloga i zostawiacie mi liściki w postaci komentarzy :-*



poniedziałek, 27 sierpnia 2012

tamta Toskania

trzy lata temu byłam w miejscu, które w mojej pamięci pozostanie na zawsze...Toskania...ale nie ta północna, zielona,  odwiedzana przez turystów tylko ta południowa, biedniejsza, skąpana w gorącym słońcu, z wypaloną ziemią, w kolorach pomarańczy i brązu...gdzie lokalne wino kosztuje 2euro a pesto można kupić na każdym dosłownie rogu. Tam właśnie napotkałam maleńkie miasteczko Masa Marittima pełne lokalnych galerii sztuki , sklepików z ceramiką oraz biżuterią wytwarzaną z drewna egzotycznego...tam właśnie zostawiłam część swojego serca a zabrałam mnóstwo najcudowniejszych wspomnień. I one właśnie były inspiracją do mojej kolejnej pracy...

Zrobiłam zawieszkę, która powstała z podkładek do piwa. Pomalowanych gesso, sprayami oraz bogatych w najróżniejsze stemple. Między innymi użyłam kolejnych stempelków 3rd Eye-strzałki oraz narożniki....












środa, 22 sierpnia 2012

me, myself & I

w tym miesiącu na blogu sklepiku scrapki.pl trwa zabawa w liftowanie pracy Finn. Pierwszy raz postanowiłam przyłączyć się do zabawy i sama zrobić taki lift. Muszę powiedzieć, że nie jest to takie proste zadanie jakby się mogło wydawać. Bo jak tu zrobić lift aby przypominał oryginał, nie był jego jakąś marna podróbką a do tego był jednak w moim stylu...oj nie łatwe, nie łatwe...Na początku miałam zupełnie inny pomysł w głowie ale jakoś tak w trakcie wyszło coś zupełnie innego :) I tak powstała okładka do mojego pierwszego art-journala :)
Jak zazwyczaj w moich pracach wykorzystałam mnóstwo różnych stempli. Między innymi moje ukochane stempelki 3rd Eye diamenty i kardiogram. Tylko tym razem są odbite tuszami w kolorach popielato-mysich więc trzeba się dobrze przyglądnąć aby je dostrzec w okolicy gdzie przesiadują muchy :)
Wykorzystałam też mój nowy stempelek Primy- Rondelle, to te romby w różne wzory, białą akrylówkę, różne spraye i troszkę metalowych dodatków. Jak zakończyłam pracę to było mi tak słodko różowo, że musiałam dla równowagi dodać te zielono-turkusowe muszyska :) I od razu poczułam, że o to właśnie chodziło...trochę przewrotnie...ale lubię już tą okładkę.

a oto efekt końcowy:




Dziękuję, że tu zaglądacie i pozostawiacie po sobie ślad w postaci komentarza :-*

sobota, 18 sierpnia 2012

love is in the air

od dawna miałam ogromną ochotę na zrobienie notesika według tego kursu Arte Banale. I w końcu parę dni temu udało się wygospodarować wolny wieczór. Zasiadłam więc do papierów, stemeplków i róznych psikadeł i maziajów a przed sobą rozłożyłam laptopa. I tak czytając krok po kroku wykonałam notesiora. Kurs jest  kapitalny. Bardzo Was zachęcam do skorzystania. Arte wytłumaczyła wszystko tak jasno, że nie ma możliwości popełnić błąd.
I pomimo tego,że szło mi super, niestety okazało się, że mój notesik nie miał takiej fajnej, wewnętrznej, twardej karteczki, a ta która tam była pomiętoliła się i musiałam przykleić kolorowy papier. Do ozdobienia okładek notesika użyłam mojego nowego stempelka 3rd Eye-kardiogram. Boski i idealnie pasował mi do tego oszołomionego miłością jegomościa ;) z lekko zdewastowanym serduchem w dłoni.

A reszta to juz standardowy zestaw: spraye dylusions, literki oczywiscie z moich ukochanych alfabetów 7Dots Studio i distressy. Kwiaty to stempel umoczony w akrylówce.W sumie użyłam kilka stempli bo jegomość i czapka to też stempelki z różnych kolekcji więc zgłaszam notesik w wyzwaniu na blogu Kreatywnego Pola : Stemplujemy.

A efekt końcowy o taki...ciekawe co powiedziałaby Arte po oglądnięciu pracy uczennicy ;)





a tak wyglądał notesior w nowej szacie,  przed oklejeniem go okładkami :)


Dziękuje za wszystkie cudne komentarze pod ostatnim postem. Tag z tym kotem został wyróżniony w wyzwaniu Gazetowo, blogu "Na-Strychu" :)))

 pozdrawiam ciepło :)


czwartek, 12 lipca 2012

show me the way

Kocurki to zawsze wałęsają się swoimi drogami. Wiem, bo mam takiego jednego co to uwielbia się potulić, połasić ale co jakiś czas musi schować się do swojego świata, powłóczyć się tam sam, połazić swoimi ścieżkami, żeby spowrotem wrócić...Ciekawe czy można odkryć jakimi ścieżkami chodzą?
Jeden taki włóczykij osiadł na gazetowej żerdce na moim tagu:)
Tło taga potraktowałam sprayami, pomazałam gesso, potuszowałam, użyłam maski oraz kolejny stempel 
3rd Eye-Diamonds ze sklepiku Na Strychu. Stemple te są kapitalne, świetnie się z nimi pracuje. Sam kocur  i jego czapka to stemple Dylusions. Tag obszyłam na maszynie i gotowe. 
Tag zgłaszam na wyzwanie Na Strychu "gazetowo". 
Pozdrawiam ciepło i zapewniam, że totalne zakręcenie i faza tagów art-journalowych trwa i ma się znakomicie ;)
xoxox





 

wtorek, 10 lipca 2012

Who I am in your eyes?

Kolejny tag do mojej kolekcji z creepy dziewczynkami.  Tym razem główną bohaterką jest Mary. Mary zadomowiła się na tagu, do wykonania którego użyłam różnych kolorów sprayów i masek Dylusions. Dokładne kolory znajdziecie na końcu posta...
Ale...Czy znacie juz nową fantastyczną markę stempli? 3rd Eye- nasza, polska! 
Wyobraźcie sobie jakie szczęście mnie spotkało. Drycha, która jest twórczynią tych stempli po zostawieniu przeze mnie komentarza na blogu 3rd Eye zaproponowała mi gościnny występ na tym blogu. I tak o to...mam swój pierwszy w życiu wywiad :-D Tadadadam!!!
No nie ja sama...bo jeszcze z Mary ;) Zapraszam Was w wolnej chwili do poczytania jak zrobiłam ten tag i oglądnięcia wzorów stempli. A Dryszce dziękuję z całego serca za to, że mogłam na chwilkę gościć na blogu 3rd Eye.

Pozdrawiawm ciepło i dziekuję za to, że jesteście!





 Użyłam:
- Inky Spray Dylusions: : Melted Chocolate, London Blue oraz Wibrant Turquoise.
- Maskę Dylusions: litery oraz stempel Dylusions z czapeczką
- stempelek: 3rd Eye-wzór TES-001 „eyes”
- stempel: Daniela Torrente: Mary
- Tusz Distress Ink- Walnut Stain
- żabkę do firanek z IKEA, sznurek i jakis ścineczek papieru.


czwartek, 5 lipca 2012

Gibi

Gibi już była. W innej odsłonie kolorystycznej w prezencie dla Anai. Gibi podobnie jak Noelle, Mary i Relaxin jest ze sklepiku scrappo. Dziś znów otoczona sprayami dylusions i moimi pierwszymi próbami doodlingu (to te czarne kółeczka zrobione cienkopisem) motywuje do tego, żeby iść w życiu swoją własną drogą. Nie oglądać się na to co mówią inni tylko robić to, co jest dla nas najważniejsze :) Kierować się serduchem i nigdy się nie poddawać :)
Gibi weźmie udział w pierwszym wyzwaniu tag artjournal na Craft Artwork. Oj czuję, że się szybko z tych art-journalowych tagów nie uwolnię...tak mnie wciągnęło, że juz w głowie mam kilka nowych pomysłów.

Gibi already was in other my tag. She similarly like Noelle, Mary and Relaxin comes from scrappo shop. Today again in company of dylusions inky sprays and my first doodling, she motivates to go own, chosen  way, not focus to much on people's commentaries and do exactly what is in our hearts. Never give up :)
Gibi will join the Craft Artwork, first art-journal challange- Motivational words.
dziękuję, że mnie odwiedzacie :-* i dziękuję za każde słowo komentarza.




sobota, 30 czerwca 2012

find Noelle somebody to love

Moja fascynacja produktami Dylusions trwa i trwa i tylko nabiera jeszcze większej mocy :) Im więcej ich używam tym bardziej się zakochuję w tych wszystkich tuszach w sprayu, maskach, zwariowanych stemplach, które idealnie mi pasują do creepy girls.
I tak właśnie przez przypadek wczoraj napotkałam nową paletę kolorystyczną na The Color Room. A stało się to za sprawą jednej bardzo utalentowanej osóbki, która to od niedawna dołaczyła do Deasing Teamu tegoż o to poratalu. Jak zobaczyłam tą o to pracę to odrazu nabrałam ochoty na zrobienie taga w proponowanej kolorystyce. Odrazu wiedziałam, że główna bohaterką zostanie Noelle, która jest chyba jedną z najdelikatniejszych creepy girl w mojej kolekcji stempli Daniela Torennte, ze sklepiku scrappo. To moj debiut na portalu TCR :)

My fascination of Dylusions products is stronger and stronger. As most often I use this fantastic inky sprays, masks and crazy stamps perfectly fitting to my creepy girls as much deeper I love it.
Yesterday I  met fantastic inspiration on blog one of girls from DT of The Color Room. I was so impressed that immediately I've decided to do my first tag on challenge on this portal. From the begging  it was absolutely sure that sensitive Noelle, creepy girl from stamp of Daniel Torente, will look fantastic with this fresh and beautiful colours.
Than, please, I’m warmly invite you to see my debut on TCR


a o to Noelle...




the pallet # 117 of The Color Room looks

piątek, 22 czerwca 2012

time 4 tea

- długo tu jeszcze będę tak siedzieć?
-  proszę Cię nie marudź.
- ileż można kleić jedna kartkę?
- jak widzisz, długo...popatrz jakie dostałaś piękne czerwone buty i torebkę.
- piękne? żartujesz sobie chyba... w tym sezonie modny jest koniakowy.
- widziałaś kiedyś creepy girl w koniakowych butach? jak chcesz mogę je zmienić na pumice stone.
- pumice stone...dobra. Już lepsze niż te czerwone. I czapkę trochę podtuszuj bo ta żółta totalnie nietwarzowa.
- dobrze, tylko proszę, siedź jeszcze przez chwilę cicho. Zaraz wypijesz herbatę w ogrodzie..."

Pocztówka powstała na wyzwanie Craft Artwork zaproponowane przez  Martyne, pod tytułem "herbata". Ostanio tak mało mam czasu, że ciężko mi nawet chwilkę wygospodarować na scrapkowanie. Ale jak zobaczyłam to wyzwanie to odrazu pomyślałam o kolejnej creepy girl ze sklepiku scrappo. Relaxin,  na tym swoim metalowym kszesełku i z tą szmatką udającą parasol :) idealnie mi pasowała do Lidlowej, zielonej herbatki z wanilią pitej późnym popołudniem w ogrodzie :))
Tylko taka maruda z niej straszna więc kilka razy przerabiałam jej kolory butów, czapki i torebki...








dziękuję, że nadal mnie odwiedzacie i pozostawiacie komentarz mimo, że tak rzadko tutaj wklejam nowe prace.
:-*

wtorek, 24 kwietnia 2012

miłość w kolorze vintage

zostałam poproszona dwa miesiące temu, żeby zrobić dla pewnej młodej pary album ślubny. Zbierałam się do tego i zbierałam i coraz to wymyślałam inne problemy i przeszkody aby opóźnić robotę. A to papierów nie mam, a to wykrojników a to szyć nie umiem aż wreszcie kupiłam u Tusi wypatrzyłam cudowne papiery Simple Stories- Documented i już jakoś tak wena sama przyszła :) a i koncepcja się zrodziła, że zrobię album w klimacie vintage. To mój pierwszy w życiu ślubny album i chyba ostatni. Do ostatniej chwili  powstrzymywałam się, żeby nie wcisnąć tam gdzieś jednej z moich "creepy girls " ;) Ale jakoś się udało i chyba wyszedł nawet taki troszkę romantyczny i ślubny.
No i odważyłam się zrobić embossing...oj a jak mi się ręcę trzęsły Babeczki...mówię Wam. Połowa proszku wylądowała na podłodze z takim rozmachem to robiłam :) To co się nie udało pozasłaniałam dodatkami ale jestem baaardzo dumna z jednego listka po prawej stronie...Zobaczcie :) he he! Prawdziwy embossing :))) Niestety nie zrobiłam zdjęcia taga, który był dodatkiem do kieszonki na tylnej okładce bo jakoś tak mi to umknęło...W miejsce tego brzydkiego zdjęcia na przodzie, państwo młodzi będą oczywiście mogli sobie wstawić swoje zdjęcie.
No a całość wyszła o tak.
Dziękuję, że mnie odwiedzacie i pozostawiacie po sobie ślad w postaci komentarza. To cudowne uczucie, ta świadomość, że jesteście. 
xoxox