wtorek, 7 grudnia 2010

angina: ja czyli 1:0

oj długo mnie nie było ale wstrętne choróbsko rozłożyło mnie na łopatki...Gorączka, dreszcze, gardło, katar i ponad tydzień plackiem w łóżku. Kompletnie nie miałam siły na nic, ani na czytanie, ani na scrapkowanie ani na oglądanie telewizji. Nie pamiętam kiedy tak potwornie się pochorowałam. I co dziwne nic nie zapowiadało infekcji...poprostu ścieło mnie w minucie...Ale już wracam powoli do zdrowia, czuję sie lepiej troszkę wiec może coś wkrótce poscrapkuje :)

A przy okazji pozdrawiam bardzo ciepło Wszystkich zaglądających na mojego bloga i przepraszam za tą długaśną nieobecność :)
Zaraz wracam :)))

czwartek, 18 listopada 2010

czekanie...

Dziś już jest spokojniej...i jakoś taki jaśniejszy wydaje się świat. I znów przepełnia mnie wiara i nadzieja, że wszystko się dobrze ułoży bo jak mi powiedział dwa dni temu Ktoś bardzo mi bliski "nie dostajemy nigdy tego, czego nie jesteśmy w stanie udźwignąć". Teraz tylko najgorsze jest to czekanie, ale za tydzień już wszystko się wyjaśni. Tak więc,żeby nie rozpamiętywać w kółko i przetrwać ten tydzień, postanowiłam ten czas wykorzystać maksymalnie pracowicie i wypełnić sobie różnymi zajęciami. Idealnie akurat przyszla wczoraj paczuszka ze sklepiku scrapki z nowymi papierami Basic Grey-Curio , które sobie pare dni temu kupilam. Cudowne wzory, kolory, desenie..I jak tylko Jaguśka poszła spać rzuciłam się ochoczo do pracy. Zrobiłam sobie taki notesik na ten czas...na moje zapiski. No i znowu szyłam na mojej maszynie :)) Bardzo to lubię.

Oto on, notesik:




wtorek, 16 listopada 2010

...

..dziś poraz kolejny zrozumiałam jak głeboka prawda jest ukryta w tych kilku słowach i jak niewielki czasem mamy wpływ na to co poprostu nam przeznaczone...


" (...) Życie nie jest lepsze ani gorsze od naszych marzeń, jest tylko zupełnie inne. "

William Shakespeare


niedziela, 14 listopada 2010

once upon the time....

gdyby ktoś mi powiedział 3 miesiące temu, że za niedługo w każdej wolnej chwili będę "uciekać" do swojego świata scrapkowego...nigdybym nie uwierzyła. Przecież 3 miesiące temu nie wiedziałam wogóle, że coś takiego jak scrapbooking istnieje. A zaczęło się tak niewinnie. Po powrocie z cudownych wakacji nad morzem zapragnęłam te wszystkie cudne chwile uwiecznione na zdjęciach ulokować w wyjątkowym albumie. I tak się zaczęło. Szukałam w internecie inspiracji i...odkryłam właśnie scrapbooking...Spędziałam wtedy caluśka noc serfując po sieci, zachłannie połykając obrazy przedstawiające różne prace scrapkowe...Nie mogłam wprost uwierzyć, że takie piękne rzeczy można robic z papieru. To była miłość od pierwszego wejrzenia bo nareszcie znalazłam sposób na to aby najpiękniejsze fotografie przeze mnie zrobione nie pozostawały wyłącznie w laptopowych folderach....
A potem zrobiłam dla Dany na urodziny pierwszego w życiu atc-iaczka z życzeniami...Taki koślawy troszkę ale ile radości dało mi stworzenie coś od serca.
Ale jak się dłużej zastanowię to zawsze miałam w sobie ogromna potrzebę tworzenia. W mojej duszy, sercu i głowie zawsze jest mnóstwo pomysłów i niespożyta chęć wyrażania siebie w różny sposób. Dlatego wcale mnie nie dziwi, że tak bardzo pokochałam papier bo to jeden z najcudowniejszych materiałów, z którego można zrobić dosłownie wszystko...
I tak już mijają własnie 3 miesiące...i mimo, że troszkę się już znamy.... papier i ja... on wciaż mnie zaskakuje swoją uniwersalnościa, uwodzi swoim pięknem, pociąga tejemniczością niezliczonych możliwości i wciąż jest w tej relacji wiele fascynacji, zauroczenia i motyli w brzuchu :)) 

a takie były całkiem niedawne początki :)

dla Dany...


 

sobota, 13 listopada 2010

podaruj szczęście...jeszcze tylko kilka tygodni

wielkimi krokami zbliża się Mikołaj :) Jeszcze tylko 3 tygodnie!!! To mój ukochany czas w roku bo wtedy  obdarowujemy naszych bliskich podarkami. Najmilej widziane oczywiście są te prezenty, od serca, ze specjalnym przesłaniem, wyjątkowe jak ci, których chcemy obdarować. Biegamy po sklepach, przygotowując niespodzianki. W tym roku jak zawsze rozpoczęłam już przygotowania :)
Ale nie tylko ja się przygotowuję. Na portalch wyzwaniowych dla scraperek pojawiaja się coraz to nowsze zadania o tematyce nawiązującej do Świąt. Na "scrapujących polkach" pojawiło się nowe wyzwanie, zrobienia małego etui na karte upominkową. Nie mogłam się oprzeć i przygotowałam swoją propozycję.  Przypomniała mi się tekturkowa baza do wykonania albumu na zdjęcia, którą kiedyś widziałam w internecie, a która miała właśnie kształt torebki. Pomyślałam, że to świetny pomysł zrobić coś podobnego. Bo przecież etui to nic innego jak maluśka torebeczka.
Oj trochę czasu mi to zajęło. Namęczyłam się jak nie wiem co z wycięciem równego szablonu torebki z papieru a potem....pierwszy raz ćwiczyłam szycie na mojej nowej maszynie :) Nie wychodzi mi to jeszcze zbyt równo ale co tam, zabawę i tak miałam wyśmienitą.
Myśle, że to etui można też śmiało wykorzystać również jako kieszonkę na bilecik z życzeniami :)
A o to efekt...








sobota, 6 listopada 2010

me & kids...the best buddies love

tak, tak..tym razem postanowiłam zrobic mini-albumik. Taki dla siebie, osobisty, który można wrzucic do torebki jak się pędzi na babskie pogaduszki. Zwykle na takich spotkaniach obok mnóstwa fascynujących spraw, babeczki chętnie rozmawiają też o swoich dzieciakach więc taki album przyda się jak znalazł.
Zdjęcia, które znalazły się w tym albumie powstały ponad rok temu, kiedy to Jagódka pierwszy raz szła na basen. Niezbyt chętnie chciała założyc czepek kąpielowy. Ale świetna zabawa jaką mieliśmy robiąc sobie sesję zdjęciową w czepkach kąpielowych przekonała ją do tego stopnia, że potem przez tydzień paradowała w nim w domu :))) Uwilebiam te zdjęcia i często do nich wracam. Idealnie pasowały mi do tego albumu.
Włożyłam w jego zrobienie dużo serducha i chyba efekt wyszedł całkiem fajny.

Mam więc nowego lokatora mojej torebki ;)











wtorek, 2 listopada 2010

jak się cieszę :)

jak się dzisiaj ucieszyłam...dostałam wyróżnienie za swoje prace jakie zamieściłam w galerii sklepu scrapki.pl Nawet nie wiedziałam, że co miesiąc przyznawane są wyróznienia więc byłam taka zdziwiona jak przeczytałam, że nie mogłam wprost uwierzyć, że to o mnie. Skakałam z radości po pokoju bo dla mnie, dwumiesięcznej zaledwie scraperki to naprawdę coś niesamowitego. Najbardziej się cieszę z tego, że wyróznienie i pozytywne komentarze dostałam od babeczek-scraperek, które są dla mnie dużym autorytetem i z których prac czerpię inspirację.
Ale fajnie, że komuś się mogą podobać moje prace :))
jakie to miłe uczucie....

Ale koniec tego pisania, lecę do spania bo jutro znów dzień jak codzień czyli 4.00 rano samolot z Krakowa do Wawy. Ale za to wieczorem...poszaleje z moimo nowymi papierami ;) które ostatnio kupilam w sklepiku scrapki.pl. Piękne, prawda? i Takie radosne...



dobrej nocki!

poniedziałek, 1 listopada 2010

pastele w artpiaskownicy

żeby zająć czymś głowę i nie myślec o tych smutnych dwóch dniach postanowiłam znaleźć sobie jakieś ciekawe zajęcie.
no i stało się....zdecydowalam się wziąć pierwszy raz udział w wyzwaniu w artpiaskownicy. Skusiło mnie cudowne zestawienie kolorów, które zostało zaproponowane.
Zrobiłam swojego pierwsze w życiu, "prawdziwe" LO (layout/scrap) w formacie 30x30cm. Muszę przyznać nie jest to taka łatwa sprawa jakby się mogło wydawać, ale za to baaaaardzo przyjemna :)  Wcześniej zrobiłam ze trzy może scrapki w formacie max 20cmx20cm a pozostałe prace to raczej mniejsze formy: notesy, zakładki, mini albumy i ATC. Ale muszę przyznać, że bardzo ciekawe doświadczenie taka praca z zaproponowaną paletą kolorów i na większym formacie. Wciągnęło mnie niesamowicie, nawet nie zwróciłam uwagi, jak się zrobiło późno w nocy.

Ale teraz, gotowe, moje LO stoi sobie jak obrazek na komodzie i cieszy oko :)






sobota, 30 października 2010

jesienne kwiaty

dziś wybraliśmy się z Jagą na zbieranie darów jesieni. Już oczami wyobraźni widziałam sliczne, kasztanowe zwierzątka z żołędziowymi głowkami i nóżkami z zapałek.
..tylko chyba troszke za późno na te poszukiwania się wybraliśmy... bo oprócz brunatnych, mocno już sfatygowanych liści udało nam sie tylko znaleźć jednego kasztana i to takiego ciupeńkiego i pół, a właściwie to kawałek drugiego :)
a więc kasztankowych koników z tego nie będzie ;)

Za to zabawa była cudowna, a jesienny spacer zakończył sie zbieraniem kwiatów :))))















piątek, 29 października 2010

gotowanie w kobiecym kolorze różu

ostatnie dwa wieczory spędziłam nad moim nowym notesikiem na przepisy kuchenne. mam ich sporo ale wszystkie na luznych karteczka. najczesciej zbieram je podczas wizyt u znajomych. siedza na kupce w szafce kuchennej ale trudno utrzymac je w porzadku. Lubie mieć je na kartkach bo kiedy chce coś ugotować fajnego, wyciągam sobie poprostu ten przepis, który mi jest potrzebny. Znam siebie i wiem, ze napewno nie bede notowac zadnych przepisow w notesach czy zeszytach wiec wymyslilam sobie taki sprytny notes, którego kartki to koperty :)
W tych kopertach będe mogła schować swoje skarby, które mam spisane na karteluszkach. Koperty podzielilam na desery, ciasta, obiady itd...
O!!! Jak to się mówi...potrzeba matka wynalazków :) 





poniedziałek, 25 października 2010

believe in you and the things you do

180 cm szalonych marzeń
180 cm poczucia humoru
180 cm mądrości i wiary
180 cm odmiennego zdania i przekory
180 cm wrażliwości
180 cm apetytu na życie
180 cm spontaniczności
                    180 cm mojej miłości.......

"Skarbie mój...
kiedyś będziesz miał dorosłą duszę
kiedyś tam, kiedyś tam...
ale dla mnie zawsze będziesz jak okruszek....
który los rzucił nam"
                                                                                                              Agnieszka Osiecka 








a na koniec to co mnie dziś zainspirowało..."kołysanka dla okruszka"- tekst Agnieszki Osieckiej