wtorek, 24 kwietnia 2012

miłość w kolorze vintage

zostałam poproszona dwa miesiące temu, żeby zrobić dla pewnej młodej pary album ślubny. Zbierałam się do tego i zbierałam i coraz to wymyślałam inne problemy i przeszkody aby opóźnić robotę. A to papierów nie mam, a to wykrojników a to szyć nie umiem aż wreszcie kupiłam u Tusi wypatrzyłam cudowne papiery Simple Stories- Documented i już jakoś tak wena sama przyszła :) a i koncepcja się zrodziła, że zrobię album w klimacie vintage. To mój pierwszy w życiu ślubny album i chyba ostatni. Do ostatniej chwili  powstrzymywałam się, żeby nie wcisnąć tam gdzieś jednej z moich "creepy girls " ;) Ale jakoś się udało i chyba wyszedł nawet taki troszkę romantyczny i ślubny.
No i odważyłam się zrobić embossing...oj a jak mi się ręcę trzęsły Babeczki...mówię Wam. Połowa proszku wylądowała na podłodze z takim rozmachem to robiłam :) To co się nie udało pozasłaniałam dodatkami ale jestem baaardzo dumna z jednego listka po prawej stronie...Zobaczcie :) he he! Prawdziwy embossing :))) Niestety nie zrobiłam zdjęcia taga, który był dodatkiem do kieszonki na tylnej okładce bo jakoś tak mi to umknęło...W miejsce tego brzydkiego zdjęcia na przodzie, państwo młodzi będą oczywiście mogli sobie wstawić swoje zdjęcie.
No a całość wyszła o tak.
Dziękuję, że mnie odwiedzacie i pozostawiacie po sobie ślad w postaci komentarza. To cudowne uczucie, ta świadomość, że jesteście. 
xoxox






środa, 4 kwietnia 2012

creepy girl

Na początek dziękuje Babeczki za wszystkie ciepłe komentarze. To takie cudowne, ta świadomość, że mnie odwiedzacie. Dziękuje!!!
Dziś będzie tag z moją kolejną creepy girl :) Nie muszę mówić, że uwielbiam te stempelki Daniela Torente, które znalazłam z sklepiku scrappo i zbieram je namiętnie :) Szkoda mi tylko, że mam tak mało czasu na robienie z nimi prac ale wiem, że jeszcze troszkę i jak maluszki podrosną a starszaki wydorośleją to wreszcie będę miała więcej czasu dla siebie :)
i dla moich creepy girls!
Ten tag zrobiłam wyjątkowo dla siebie. Jak zobaczyłam u Tusi w sklepiku cudowne papiery Prima-Nature Garden uznałam, że będą idealną oprawą dla kolejnej dziewczynki creepy-Mary. Jakoś tak dziwnie się składa, że w ogóle nie mam swoich prac bo najczęściej właśnie ofiarowuję innym to co zrobiłam. Dlatego tym razem postanowiłam pierwszy raz, zachęcona przez Magdę na blogu scrapki-wyzwaniowo , podarować sobie odrobinę radości...I muszę Wam powiedzieć, że to też bardzo fajne uczucie, tak siebie troszkę po rozpieszczać. Znacie to uczucie? ;)
Ten tag to troszkę nawiązanie do tego co właśnie ostatnio w mojej duszy gra...Czy nie macie czasem takiej ogromnej chęci zrobienia tak wielu cudownych rzeczy, a niestety rzeczywistość trochę jak to żelastwo na moim tagu, ściąga nas z chmur na ziemię..? Ale najważniejsze, żeby się nie podawać smutnym nastrojom i pomimo tego, że ten rozumek coś tam gada i gada za uchem... słuchać jednak serducha.
Fajnie jest mieć marzenia...nawet o tym, że już wkrótce będzie można je zrealizować...dotknąć nieba i latać tak wysoko...
Tego Babeczki Wam i sobie życzę :)
xoxo





wtorek, 6 marca 2012

good girls go to heaven...

ten tag jest dość wyjątkowy dla mnie bo zrobiłam go na wymianę z Anai, którą niezwykle cenię za niesamowity talent, kreatywność, odważne pomysły, dopracowane w każdym detalu prace i dwie cudowne kolekcje papierów, które sama zaprojektowała. Nareszcie mogę go pokazać bo dostałam "cynka", ze dotarł :))
Miał być tylko tag ale jakoś tak mi się fajnie go robiło, że dorobiłam do niego malutką książeczkę. Właściwie to książeczka była...o czekoladkach :) a ja do niej zrobiłam okładki czyli jak to mówi młodsza młodzież...stuningowałam ja troszeczkę.
Do zrobienia tego kompletu użyłam różnych kawałeczków papierów, niektóre z kolekcji zaprojektowanych właśnie przez Anai :) No ale oczywiście główne skrzypce gra kolejny stempelek moich ukochanych "creepy girls" ze sklepiku Scrappo. Tym razem stempelek odbiłam na białej kartce, pokolorowałam tuszami distress przy użyciu patyczków higienicznych do uszu :) a potem wycięłam i przykleiłam na mojego taga.
No i oczywiście dalej ćwiczyłam moje szycie...
he he...myślę, że narazie to moje ściegi nie za bardzo nadają się do karteczek ślubnych za to doskonale pasują do creepy stempelków ;)

Na koniec jeszcze się troszkę pochwale, ze moj tag "beztalencie" został wyróżniony na blogu Scrappo (hura!!).

A to juz komplecik Anai...Zaglądnijcie do mnie w najbliższych dniach bo napewno pokażę tag jaki dostane od Anai. Pozdrawiam ciepło i dziękuje, ze mnie odwiedzacie i pozostawiacie kilka slow komentarza :-*
xoxox









wtorek, 21 lutego 2012

kiedy życie jest za ciężkie...

Co 10-ty Polak choruje na depresje.....
pojutrze jest Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Postanowiłam przyłączyć się do akcji zorganizowanej przez cudowną babeczkę, Addę, która skrzyknęła scraperki aby przygotowały kartki z sentencjami dla osób, które właśnie z tą chorobą się borykają.
I tak w piątek wysłałam do Ady przygotowaną przeze mnie karteczkę. Dorobiłam do niej pudełeczko, żeby było nieco bardziej wykwintnie. Bardzo chciałabym aby ten drobiazg sprawił osobie, do której trafi chociaż odrobinę radości.
Do wykonania kartki użyłam ostatnio przeze mnie ukochanych dwóch kolekcji 7 Dots Studio zaprojektowanych przez Anai: All I Ever oraz poprzedniej Elise Rebel . I pierwszy raz w życiu robiłam embossing :)) na gorąco....To ten motylek ( na wszelki wypadek dodam ;) Fajna zabawa, ale nie mam tej specjalnej nagrzewnicy do rozpuszczania pudru więc za poradą Zanki wykorzystałam mój piekarnik nagrzany do 200st.
We wnątrz karteczki wkleiłam sentencje, która towarzyszyła mi już kilka razy w trudnych życiowych momentach....






niedziela, 19 lutego 2012

beztalencie...

jestem totalne beztalencie do szycia...buuuu. Ale nie poddaje się, nie poddaję ;)
Ponad 35 lat temu mój tata nauczył szyć na maszynie moją mamę, która miała niesamowity talent do szycia jak się później okazało...potem świetnie na maszynie nauczyła się szyć moja młodsza siorka, która po mamie odziedziczyła ten talent...a ja?...
No właśnie, cóż...wczoraj właśnie tata uczył mnie szycia...i szło właśnie tak ;)



A ponieważ jestem zodiakalnym koziorożcem, a jak wszystkim wiadomo koza uparta jest i już, szyłam i szyłam i szyłam aż to sobie wczoraj uszyłam :))))
Widzicie??? Babeczki...widzicie TEN "piękny" ścieg poniżej :))))




a przy okazji to Wam powiem, że ZAKOCHAŁAM się w stempelkach Daniela Torrente ze sklepiku Scrappo. Są boskie.Jako tło użyłam potargane ścinki Elise Rebel oraz All I Ever, które mi pozostały po ostatnich pracach. Pomalowałam je rozcieńczonym gesso i popsikałam czarnym mistem.
...tylko teraz musze robić prace w kolorze wyłacznie rózowym bo taką nitkę mam w maszynie. Tata pojechał a ja już zmienić chyba nie umiem ;)
Dzięki Tatuśku (wiem, że tu zaglądasz :-* )

czwartek, 2 lutego 2012

Igła czyli mój pierwszy raz :)

Dziś będzie o dwóch moich pierwszych razach :) i wcale nie o szyciu jakby na to wskazywał tytuł...
Pierwszy raz w życiu wzięłam udział w zabawie zwanej wymianą ATC. Tusia zaproponowała nam na portalu Scrapujące Polki wymianę prac pod tytułem : IGŁA. Po wylosowaniu, moją parą była Ania (Anek73), której prace możecie podziwiać w galerii Scrapujących Polek o TU.
Pierwszy raz w życiu też zrobiłam takie prawdziwe ATC :))) Wcześniej owszem robiłam takie malutkie tagi ale nigdy nie zrobiłam takiego, który miałoby określone wymiary i posiadało informacje na odwrocie. Właściwie to dopiero dzięki tej zabawie dowiedziałam się takich szczegółów bo zanim zabrałam się do pracy przeczytałam definicje ATC* na portalu...no i już wszystko było jasne :)))
Moje ATC w szarym pudełeczku poleciało do Ani parę dni temu.
Muszę przyznać, że po raz kolejny potwierdziło się, że kocham jednak tworzyć malutkie formy i ten malusieńki kartonik, który się tak poważnie nazywa: ATC...to kolejna moja wieeeelka miłość ;)
i coś czuję, że będziemy się z tym "Panem" często spotykać ;)

Oto mój debiut:



*ATC(ArtistTrading Cards) jest to artystycznie ozdobiona kartka o wymiarach 2.5x3.5 cala lub 6.6 x 9 cm. Na jednej stronie takiej kartki znajduje się kompozycja wykonana dowolna technika na dowolny tematy. Umieszczone elementy na ATC nie powinny za bardzo wystawać poza obręb kartki oraz na jej wysokość (nie może ona być wyższa niż 1 cm), gdyż to utrudniło by przechowywanie takiej kartki. Kolekcjonerzy maja specjalnie albumy i by po prostu im się nie zmieściło.
Z drugiej strony umieszczone są takie informacje jak: data wykonania i miejsce, dane twórcy, adres bloga lub mailowy oraz temat ATC, następnie czy jest jeden egzemplarz czy część serii,np. : 1 z 4

definicja pochodzi z działu "ABC scraperki" na portalu Scrapujące Polki



piątek, 27 stycznia 2012

męskie scrapucho

razem z ważką za morze poleciało męskie scrapuszko. Jego właścicielem został niezwykle interesujący mężczyzna o wielu pasjach. Część z nich próbowałam odzwierciedlić na tych 4cm kwadratowych...tak aby od razu poznał, że ten drobny prezent przeznaczony jest właśnie dla niego.
I znów w ruch poszły glimmer misty ale tym razem te ciemniejsze kolory i tusze distress i reszteczki papieru Dreamer, ktory został po notesiku z ważką. No i stemple, które dostałam od Zanki ( :-*)
Wykorzystałam też świetny pomysł, który kiedyś podpatrzyłam w pracach niezwykle przeze mnie cenionej Nordstjerny, polegający na stemplowaniu tekstem brzegów notesika post-it.
O i efekt wyszeszedł taki :)




Dziękuje za wszystkie komentarze, które sprawiają mi wiele radości i dodają wiary w siebie :-*

środa, 25 stycznia 2012

a ważka daleko poleciała...

Ostatnio doszłam do wniosku, że najlepiej to robi mi się prace dla kogoś. Jakoś mi tak smutno kiedy prace, które stworzyłam lądują w pudełeczku, szufladzie, albumie czy nawet na półce. Rzadko potrafi zainspirować mnie jakiś temat czy rzecz...zdecydowanie bardziej inspirują mnie do tworzenia ludzie, ich cechy,  rzeczy, które kochają, ich marzenia czy doświadczenia. Czasem wystarczy mi jedno zdanie, które ktoś o sobie powie a w głowie już powstaje projekt.  Dlatego z wielka ochotą przygotowuję drobiazgi dla moich przyjaciół czy znajomych.
I dziś właśnie będzie o małym notesiku, który powstał już jakiś czas temu dla bardzo wyjątkowej babeczki. Utalentowanej, wrażliwej i kochającej......... ważki :) 
Notesik powstał z papieru z kolekcji Dreamer. Do zrobienia jego użyłam też pierwszy raz pasty strukturalnej, która posmarowałam grzbiet i brzegi okładek. Wyschniętą już pastę popisikałam brązowym glimmerem dzięki czemu zmieniła kolor na bardziej starociowy. Efekt mnie samą zaskoczył, bo teraz brzegi wyglądają jak stare drewno :))

A tak to wyszło...


  i środek...
i tył...
 i grzbiet potraktowany pastą strukturalną :)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Tag z chlapniętą tkaniną

Kilkanaście dni mnie tu nie było ale to wcale nie znaczy, że nic nie robiłam :) Postaram się do jutra pokazać wszystkie nowe prace ale dziś zaczynam od najpilniejszej czyli od taga, który przygotowałam na wyzwanie pt: "Chlapnij sobie" na blogu scrapki-wyzwaniowo.pl.
Troszkę to ja sobie chlapnęłam  :))) oj chlapnęłam...
Różnymi miksturkami na białe płótno i beżową koronkę. Użyłam kilku kolorów glimmer mistów, którym odkręciłam zakrętki i strzepywałam kropelki z rurek bezpośrednio na białe płótno. Chlapałam też rozcieńczonymi distress-reinkerami w kolorze Dried Marigold oraz Pumice Stone. Następnie wycięłam z tkaniny te kawałeczki, które najbardziej mi się spodobały, podkleiłam na karton oraz postemplowałam.
Muszę stwierdzić,  że z tkaninami pracuje się cudownie chociaż są znacznie bardziej wymagające niż papier. Czy Wy też macie może takie doświadczenia?... Trudniej uzyskać oczekiwany kolor i są nieco mniej plastyczne od papierów. Ale muszę stwierdzić, że to chyba moja kolejna miłość :) Uwielbiam ich faktury, desenie... i ten tag to na pewno nie jest moja ostatnia praca z ich użyciem. Muszę też podszkolić się w szyciu.
Ale oczywiście do wykonania mojego taga oprócz płótna użyłam również cudownych papierów z kolekcji 7 Dots Studio: Elise Rebel zaprojektowanych przez Anai. Z tymi papierami pracuje się fantastycznie. Są świetnej jakości, mają niezwykle uniwersalne desenie i świetnie współpracują z wszystkimi mediami. 
Ale może nie będę już więcej się rozpisywać tylko zapraszam do oglądnięcia zdjęć. Na ostatnim zdjęciu można zobaczyć bohatera pierwszego planu czyli "golutkie" jeszcze płótno w doborowym towarzystwie całkiem dziewiczej i nie chlapniętej koronki oraz Pana Sznurka ;)

Dziękuję za odwiedziny i wszystkie komentarze :)
 


Użyte materiały:
- biała tkanina-gruba bawałna/płótno
- koronka
- dwa rodzaje papierów z kolekcji 7 Dots Studio , Elise Rebel: Extraordinary i Superstitious
- glimmer mists: Juniper, True Blood, Tiger Lily, Peach Delight
- distress reinker: Daried Marigold, Pumice Stone, Old paper
- tusz Distres: pumice Stones
- tusz Archival Ink: coffee
- tusz versafine: smokey Grey
- stemple
- gesso
- sznurek i nity
- ćwieki Basic Grey


czwartek, 29 grudnia 2011

...so unique

Przez całe moje życie przewijały się, bywały, pojawiały się, znikały lub pozostawały w nim na dłużej najróżniejsze kobiety. Niektóre potrafiły tak szybko zniknąć jak się pojawiły,  nie pozostawiając po sobie właściwie żadnego istotnego śladu a inne jakoś niepostrzeżenie potrafiły rozgościć się nie tylko w moim życiu ale i moim sercu na dłużej. O jednej z nich właśnie dziś chciałam Wam opowiedzieć. O jednej z najbardziej wyjątkowych kobiet jakie w życiu poznałam. O przepełnionej romantycznością i delikatnością matematyczce z niezwykle analitycznym umysłem i wrażliwością małego motyla. O kobiecie, która składa się z miliona przeciwieństw, które potrafią w jakiś niesamowity sposób tworzyć jedną, spójną całość. O przepięknej i mądrą kobiecie, która w jednej dłoni trzyma węgiel, którym potrafi delikatnie szkicować a w drugiej wiertarkę, którą potrafi przykręcić sobie do ściany karnisz. Która potrafi upiec najbardziej wyszukane ciasteczka czy przygotować wspaniałe danie zaraz po tym jak bez problemu poradzi sobie z zepsutym samochodem czy naprawą miksera. Dla której w pracy żaden system komputerowy nie ma tajemnic, a która po powrocie do domu potrafi uszyć spódnicę czy zasłonkę, namalować obraz lub stworzyć piękną kartkę scrapkową. O dziewczynie, która pomimo tego, że nie jest żadna front-menką  potrafi w jakiś magiczny sposób zgromadzić wokół siebie całe grupę ludzi i co lepsze zmobilizować ich do regularnego grania w tenisa czy wycieczki rowerowej. O Kimś kto ma ciepłe i czułe serce, przepełnione marzeniami i prostą dobrocią. O kobiecie, przy której mogę godzinami płakać, śmiać się czy złościć a ona zawsze jest. O najlepszej przyjaciółce pod słońcem. Która dzielnie znosi wszystkie moje szaleństwa, emocje, wariactwa, przypływy i odpływy. Która zawsze z ogromną cierpliwością tłumaczy mi zawiłości mojego życia...np: jak obsługuje się tego Big Shota ;) 
Która nazywa mnie "serducho" mimo, że sama też nim jest a myśli, o sobie że jest "rozumkiem".  Którą znam już ponad dziesięć lat i wciąż odkrywam w niej coś nowego...Która jest, była i zawsze będzie kimś bardzo ważnym bo....jest tak wyjątkowa....

 

W moim scrapie próbowałam połaczyć właśnie bardzo różne dodatki z jednej strony kwiaty i perełki a z drugiej metalowy złom zegarkowy, stare bateryjki czy siteczko. jako bazę wykorzystalam papier z kolekcji Dreamer- sleepless( 7 Dots Studio) zaprojektowanym przez Finn. Jeśli się dobrze przyglądniecie to pod zdjęciem widać dwie koronki. To dość wyjątkowe koronki. Obie są bardzo stare. Ta szersza była beżowa i została kupiona w szwedzkim secound-handzie a ta druga, cieńsza taśma z kwiatuszkami ma ponad 20 lat i pochodzi ze zbiorów mojej kochanej mamy.
Cała pracę mocno postemplowałam stempelkami Prima Marketing i posprejowałam glimer mistami Creme de Rouge oraz Tattered Leather.firmy Tatared Angel.
Całość umieściłam w białej, głebokiej ramce z Ikea i podarowałam tej wyjątkowej osóbce ze zdjęcia :)

sobota, 24 grudnia 2011

już czas...

Kochani już czas zanurzyć się w świątecznej atmosferze i zacząć się nią rozkoszować :)
...dlatego jeszcze na szybciutko chciałam  złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia.

Mnóstwo zdrówka, radości, miłości, ciepełka rodzinnego w czasie świąt a w nadchodzącym Nowym Roku nigdy nie opuszczającej Was weny twórczej oraz samych tylko mile zapamiętanych chwil. 
Buźka!


czwartek, 22 grudnia 2011

notesik z ornamentową zawieszką

Na początku chciałam bardzo gorąco podziękować za wszystkie komentarze jakie otrzymałam od Was pod poprzednim postem z "kieszonka". Zastawiałam się długo czy pokazać tą pracę i czy startować w wyzwaniu bo jest bardzo osobista ale cieszę się, że się odważyłam bo Wasze komentarze dały mi dużo wsparcia i siły do dalszego tworzenia. A wyróżnienie jakie praca zdobyła w tym wyzwaniu ogromnie mnie zmotywowało i dodało wiary w siebie. Dziękuję!!!!

Ostatnio jakoś nie mogłam się zabrać za te kartki świąteczne  i właściwie to czekałam na tą wenę i czekałam aż w końcu zrobiło się zbyt późno już na robienie kartek (hura! ;) I nareszcie bez wyrzutów sumienia mogłam zabrać się za inne prace :)
Zrobiłam kilka tagów do paczek z prezentami oraz kilka upominków świątecznych. Między innymi maluśki notesik  z pięknych papierów Basic Grey Cappella w kolorze delikatnego błękitu połączonego z popielem oraz brązem....O mniam...jakie cudne kolorki mają te papiery. Notesik ozdobiłam małą ornamentową zawieszką, która kupiłam z szwedzkim sklepiku internetowym. Zależało mi na tym aby wyszedł taki troszkę elegancko-kobiecy. Stąd te kolory i ta zawieszka.
Użyłam oczywiście mojego ukochanego stempelka motylka-Stampers Anonymous - Texture Wings , który już znacie z poprzednich prac. Nie mogłam się oprzeć...po prostu uwielbiam ten stempel. Poszarpane brzegi wykończyłam tuszem distress valnut stain oraz tumbled glass.


Notesik mogę już pokazać bo dziś powędrował do swojej nowej właścicielki. Oto on:
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam ciepło.





sobota, 3 grudnia 2011

pocket closed forever...?

Uff...
znów ledwo zdążyłam z moja pracą na wyzwanie, które zaproponowała nam Guriana na blogu scrapki-wyzwaniowo.pl.
Jak tylko zobaczyłam tytuł "z kieszonką" natychmiast w mojej głowie zaświtał nieco przewrotny pomysł :)
Cała moja praca jest dosyć osobista i opowiada o pewnej znajomej mi "kieszonce" oraz o tym co teraz mi w duszy gra...czyli trochę o szczęściu i spełnieniu, trochę o żalu i ważnych życiowych decyzjach a trochę o przemijającym czasie i o tym co nam kobietom bardzo bliskie...
Oczywiście w pracy wystąpiły też kieszonki na tagi. Każdy z tagów zawiera na odwrocie zdjęcie jednego z moich dzieci. Po podniesieniu zakładki z moim zdjęciem odkrywamy właśnie 3 kieszenie tagowe.Całość umieściłam w metalowym pudełku. Jak to u mnie ostatnio bywa wszystko jest mocno wytuszowane a kolory wzmocniłam dużą ilością glimmerów mistów. Dopełnieniem całości są stemple i metalowe dodatki. Dokładniejszą listę produktów zamieszczę na końcu posta.
Ach...
Nie będę się może rozpisywać bo zdjęcia najlepiej oddadzą to o czym jest ta praca :)
Pozdrawiam ciepło Wszystkich Odwiedzających mój blog! 














Użyte materiały:
- papiery 7gypsies "off the wall-travel i birds"
- tusze distress: valnut stain, vintage photo, antique linen, black soot, spiced marmolade, stormy sky
- glimmer mists:
- Ranger - Manilla Tag No.8 - bazy
- Tusz Archival - Jet Black i Coffee
- stemple Prima Marketing: Londonerry, gałązki, kratka z ptaszkami oraz pismo
-papierowe taśmy z kolekcji Tima Holtza
- zszywki biurowe