niedziela, 3 października 2010

This is the moment...

Ten scrapek jest wyrazem mojej tęsknoty za najcudowniejszymi wakacjami mojego życia. To było w tym roku. To było nad polskim morzem w Sarbinowie...to było zaledwie, a może i aż 8 dni w czasie których zniknął cały świat. Bawiliśmy się fantastycznie. Długie spacery po plaży, pyszne nadmorskie jedzonko, wycieczki do pobliskich miejscowości, spokój, daleko od problemów dnia codziennego, mnóstwo radości i uśmiechów i wspólne wieczory z dobrym filmem. Już dawno nie pamiętam kiedy wracając z wakacji płakałam z żalu, że tak szybko ten czas przeminął.
Minęło szybko i błyskawicznie...ale ślad pozostanie na zawsze, w sercu, i na papierze :)
"...This is THAT moment..."








wtorek, 28 września 2010

jesiennie już za oknem...

...no to chyba już minęła złota, polska jesień...i zaczęła sie deszczowa, pochmurna jesienica albo jesienisko...oj nie wiem czy Wam też się tak jakoś ciężej wstaje rano jak za oknem zimno, deszczowo i wietrznie?...ale za to jak cudownie się wieczorkiem siedzi przy kubku herbatki z malinkami jak tam za oknem taka paskudna pogoda...taka herbatka to nie ma uroku w lecie...tylko jesienia.
Nawet Jagulka dziś nie w humorze się obudziła i do przedszkola nie chciała iść...Ale potem się jakoś rozruszała bo dziś w przedszkolu było Święto Marchewki :)))) Wszystkie dzieciaki przebrane na pomarańczowo, tańcowały dziarsko, raczyły sie soczkiem i chrupaly marchewki jak zajączki... Kupiliśmy dziś też 6-ścio kilogramową dynie do kącika przyrody. Ale Jagulek była dumna...ho, ho... że to JEJ dynia :) siedzi w przedszkolnym kąciku ;)
Łukasza też dziś przed 7.00ma podrzuciłam na przystanek...żal mi dziecka, że w taki deszcz i wiatr ma z cieplutkiego łóżeczka wyskoczyć i pomykać na autobus....brrrrr...jutro już czapka obowiązkowo na glowie!!
 I to wszyscy....

Ale w sumie...co by nie mówić.... to ta jesień całkiem fajna jest....
...tak...ale jak się siedzi w cieplutkim domeczku i np...robi scrapki ;)

piątek, 24 września 2010

pełne szaleństwo w rytmie Pana Tik-Taka

Oj dzis byl bardzo zabiegany dzien, z pracy prosto na zakupy, odebrać Jagódkę, wyprowadzic psiora, kupic prezent dla Antośka na urodziny, przebic sie przez te korki w miescie  żeby wreszcie dotrzec na imprezke urodzinowa. I to wszystko w niecałe półtorej godziny.
Ale było warto bo było świetnie. Balony, torcik, muzyka "pan tik-tak", "szczotka, pasta, kubek zimna woda...tak sie zaczyna wielka przygoda :)". Dzieciaki świetnie sie bawiły...ale dorośli też :) szczególnie tańcząc do muzyki z magnetofonu w kształcie myszki miki ;) i zajadając arbuza z żelkami haribo.

Ale kiedy maluszek już śpi znalazłam chwilkę, żeby napisać i wkleić obiecane fotki wczorajszego scrapka :)))
miłego oglądania i spokojnej nocki, pa pa.






czwartek, 23 września 2010

jest, jest!!!

jest już, jest, hurabura !!!! moja przesyłka z papierami zamówionymi w sklepiku scrapki.pl...Ogromnie się ucieszyłam jak tato zadzwonił , że listonosz przyniósł paczuszkę. Jak dotarłam do domu to nie mogłam sie doczekać momentu kiedy rozpakuję zakupy, posprzątam chałupke, nakarmię towarzystwo i rzucę sie na moją paczuszkę, żeby ją rozpakowac i nacieszyć się jej zawartością...
Jakie to są piękne rzeczy....najbardziej ucieszyły mnie małe kartoniki z papierami firmy 7gypsies - Victoria, kleje brokatowe w kolorze cynamonu i oksydowanego metalu oraz przepiękne kremowe kwiatuszki.
Nie mogłam się wprost doczekać wieczoru kiedy będę już miała chwilę dla siebie i będę mogła wyprobować moje nowości w kolejnym scrapku, który chodził za mna juz od kilku dni.
No i stało się :))) zrobiłam scrapka do tego zdjecie Jaguśki w moim kaszkiecie. Narazie wszystkie elementy schną ale jutro obiecuję, że zrobię zdjęcia i je tu wkleję. Ale raczej dopiero wieczorem bo......
jutro cudne popoludnie przed nami, idziemy z dzieciakami na 5te urodziny do Antosia. Bardzo się cieszę na ten rodzinny wypad bo jak zawsze, u Magdy i Marcina będzie super!

dobrej nocki.

wtorek, 21 września 2010

czarno-biało mi dziś w duszy grało....

dziś był dzień fotografii...muszę się ostatnio dzielić :) połowa mnie scrapuje a połowa fotografuje...szaleństwo czarno-białe przyniosło fajne efekty. dzieciaki rozbawione na całego a ja też fajnie się bawilam.
jutro scrapuję wieczorem, postanowione.
Coś chyba jest w tym powiedzeniu, że człowiek ma tyle wymiarów życia ile pasji w nim drzemie...ja mam napewno kilka wymiarów równolegle, dlatego ostatnio moja doba jest poprostu za krótka :-)

a oto efekt dziejszego czarno-białego szaleństwa w mojej glowie i duszy :)))






i jesszcze jedno zdjecię...z folderu"ulubione" :)

poniedziałek, 20 września 2010

pierwsze wyzwanie :)

i stało się :) wzięlam udział, pierwszy raz w wyzwaniu na scrapujacych polkach. pisałam o tym wczoraj. Strasznie się cieszę bo nawet już dostałam jeden pozytywny komentarz :)))
Moją prace na polkach można oglądać pod tym linkiem:
http://polki-scrapuja.ning.com/photo/mixedmedia19-8?xg_source=activity

Ale tutaj też wkleję parę fotek mojego trzeciego w życiu scrapka :)))
A więc:monochromatyczne wyzwanie i do niego opis:

-coś starego: i bardzo wyjątkowego dla mnie... to 17-letni, biały kwiatuszek i listeczek z mojego ślubnego stroika z welonu...
-coś nowego: to dwa guziczki kupione w pasmanterii kilka dni temu
-coś pożyczonego: sznurek od T.
no i coś niebieskiego.....







niedziela, 19 września 2010

monochromatycznie...

no i w końcu się zebrałam w sobie i przygotowałam pracę na monochromatyczne wyzwanie Anai. Zabawa super, chociaż jak robię sobie sama dla siebie scrapki to jakoś łatwiej mi to wychodzi. poruszanie sie w kolorystyce wyłacznie niebieskiej nie jest łatwe. w pracy należało uwzględnić:
- coś starego
- coś nowego
- coś pożyczonego i
- coś niebieskiego oczywiście. Tematyka mogła, ale nie musiała nawiązywać do tematyki ślubnej.
W swoim scrapku, użyłam różnych dziwnych rzeczy np: serwetki śniadaniowej potuszowanej na niebiesko czy kwadratowych ćwieków ale....
użyłam też coś baaaaardzo wyjątkowego....
co? i jak wyszła praca opowiem dopiero jutro bo dziś nie ma fajnego światła do zdjęć a kolory z lampa błyskową wychodzą nienaturalnie....
ale żeby zaspokoić troszkę ciekawość, zamieszczam fragmencik tego scrapka :)))
dobrej nocki...

sobota, 18 września 2010

a taki sobie wieczór

...podobno kłopoty chodzą parami, czy tam seriami...i chyba coś w tym jest....a taki sobie, smutny ten wieczór. wiem, że sobie poradzę ze wszystkim i z tymi kolejnymi problemami też, tylko jakoś tak mi przykro, że znowu "coś".
Zaplanowałam sobie, że zrobię dziś taki w czerwieniach scrapek, do tego zdjęcia Jaguśki w moim kaszkiecie. ale jakos tak nie miałam nastroju...
uwielbiam to zdjęcie...
może jutro zrobię tego scrapka.
Chyba się dzisiaj położe wcześniej spać. Może jutro obudzi mnie słonko...dobrej nocki.



...a to moje pierwsze próby scrapowania...oj jak mnie to wszystko wciąga. kiedy dzieciaki już spią a ja obrobię się z domowymi obowiązkami, mogę spokojnie oddać się swoim pasjom :) czasem to tak się zapomnę, że dopiero po paru godzinach sie odrywam...a tu...1-wsza w nocy :)

W moim scrapku użylam róznych technik. Malowałam farbką akrylową, nitowałam ale to co najciekawsze to wykorzystałam kurs tuszowania tuszami Distress Ink, który znalazłam na scrapujących polkach.


piątek, 17 września 2010

pierwszy dzień

to mój wielki dzień :) założyłam właśnie sobie bloga, ha ha!!!! Witam wszystkich "u justyski" i zapraszam na ciacho i pyszną, gorącą kawę.
Ale fajnie, tak mieć swojego bloga...myślę, że mi sie tu bardzo spodoba....