sobota, 30 października 2010

jesienne kwiaty

dziś wybraliśmy się z Jagą na zbieranie darów jesieni. Już oczami wyobraźni widziałam sliczne, kasztanowe zwierzątka z żołędziowymi głowkami i nóżkami z zapałek.
..tylko chyba troszke za późno na te poszukiwania się wybraliśmy... bo oprócz brunatnych, mocno już sfatygowanych liści udało nam sie tylko znaleźć jednego kasztana i to takiego ciupeńkiego i pół, a właściwie to kawałek drugiego :)
a więc kasztankowych koników z tego nie będzie ;)

Za to zabawa była cudowna, a jesienny spacer zakończył sie zbieraniem kwiatów :))))















piątek, 29 października 2010

gotowanie w kobiecym kolorze różu

ostatnie dwa wieczory spędziłam nad moim nowym notesikiem na przepisy kuchenne. mam ich sporo ale wszystkie na luznych karteczka. najczesciej zbieram je podczas wizyt u znajomych. siedza na kupce w szafce kuchennej ale trudno utrzymac je w porzadku. Lubie mieć je na kartkach bo kiedy chce coś ugotować fajnego, wyciągam sobie poprostu ten przepis, który mi jest potrzebny. Znam siebie i wiem, ze napewno nie bede notowac zadnych przepisow w notesach czy zeszytach wiec wymyslilam sobie taki sprytny notes, którego kartki to koperty :)
W tych kopertach będe mogła schować swoje skarby, które mam spisane na karteluszkach. Koperty podzielilam na desery, ciasta, obiady itd...
O!!! Jak to się mówi...potrzeba matka wynalazków :) 





poniedziałek, 25 października 2010

believe in you and the things you do

180 cm szalonych marzeń
180 cm poczucia humoru
180 cm mądrości i wiary
180 cm odmiennego zdania i przekory
180 cm wrażliwości
180 cm apetytu na życie
180 cm spontaniczności
                    180 cm mojej miłości.......

"Skarbie mój...
kiedyś będziesz miał dorosłą duszę
kiedyś tam, kiedyś tam...
ale dla mnie zawsze będziesz jak okruszek....
który los rzucił nam"
                                                                                                              Agnieszka Osiecka 








a na koniec to co mnie dziś zainspirowało..."kołysanka dla okruszka"- tekst Agnieszki Osieckiej



piątek, 22 października 2010

przyjdź we śnie...chociaż na chwilę

to co było tak wyjątkowo Twoje, to te ucieczki do świata książek...kiedy skończyłaś się krzątać, a wszyscy szcześliwi i nakarmieni odpoczywali w czyściutkim domku, tak cichuśko i po angielsku wymykałaś sie do świata fikcji, pełnego miłości i przygód, który tak bardzo kochałaś...
Juz jest tak zimno za oknem, i wiatr taki jakiś porywisty...pewnie przeniosłaś się już z ogrodu i przesiadujesz w anielskiej bibliotece ;)

gdybym tylko mogła,......dziś zrobiłabym Ci najpiękniejsza zakładke, żeby już zawsze, chociaż maluśki fragmencik mnie mógł być przy Tobie...

"(...) Powiedz mi proszę czy Ci tam dobrze ..?
Czy się nie boisz tam sama ...?
Czy spotkałaś swych bliskich ,
C
zy jesteś tam, Mamuś, kochana?
Czy kochasz i widzisz nas jeszcze ...?
Co robisz wysoko tam w niebie ...?
Przyjdź do mnie cicho choć raz we śnie
i przytul mnie mocno do siebie. "








niedziela, 17 października 2010

emancypantki w romantycznym stylu vintage

dzis sobie myślałam jak cudnie byłoby cofnąć się chociaż na chwilke w te czasy, w których kobiety chodziły w małych kapeluszach, ze sznurami pereł na szyji, paliły w lufkach długie papierosy...i w ten sposób demonstrowały swoją niezależność...one walczyły o coś czego my, współczesne kobiety nie zawsze już chcemy...takie pseudo-równouprawnienie...albo nie chcemy w takiej formie...świat skręcił w jakąś przedziwną stronę...kobiety są coraz silniejsze, coraz bardziej świadomie i agresywnie wyrażają swoją cheć władzy i wolności, wybierając życie singielek....i to ma być to wymarzone równouprawnienie???
...a ja to bym chętnie sobie w domku posiedziała, potuliła Jagulka, miała czas na długie rozmowy z Łukaszkiem o tym co w nastolatkowej duszy gra, ugotowała dobry obiad i przesadziła kwiatki na balkonie...
ja to już chyba nie chce tego równouprawnienia...dzięki któremu żyje się jakoś szybciej, trudniej i wcale nie głebiej...
I jak to Maryla śpiewała
" a my tak łatwopalni, biegniemy w ogień by mocniej żyć..."
tylko czy napewno to właśnie daje szczęscie....

ale dziś jestem w filozoficznym nastroju ;) to ta jesień za oknem chyba mnie tak jakoś refleksyjnie nastraja...
jutro niedziela.jutro chcę byc poprostu kurką domową...upiekę ciacho z dzieciakami, poczytam Jadze książeczkę, zrobie przepyszny obiad  z deserem dla chłopaków, posprzątam mieszkanko bo w poniedziałek znów muszę być "business woman" ....z tym równouprawnieniem na karku ;)

Moja nowa zakładka do książki w romantycznym stylu vintage...









piątek, 15 października 2010

hope...

...mówią, że jest matką głupich, albo, że umiera ostatnia...mówią też, że pozwala klęsce przeczyć z uśmiechem...a Kasia Nosowska śpiewa, że musisz ją odnaleźć i nie ważne, że nazwą ciebie głupcem...
...nadzieja....
moja i twoja nadzieja...
dziś przekonałam się, że nigdy, przenigdy nie wolno jej stracić :)
prawda tatuś?
zainspirowana dzisiejszym dniam zaczęłam robić taki notes...okładki już gotowe, karteczki też ale się suszą i prostują przytrzaśnięte grubą książką i czajnikiem...jutro złoże to wszystko w jedną całość i jak będzie gotowe zrobię fotkę. Ale dziś lecę już spać bo jest strasznie późno.
a...te miedziane główki, środki w kwiatach to ozdobne gwoździe :) kupiłam je dziś w OBI...tylko nóżki musiałam obciąć. Ostatnio dużo buszowałam po Castoramie, Obi, Leroy Merlin w poszukiwaniu takich cudowności :) i znalazłam, gwoździe, podkładki metalowe, małe zębatki, sznurki...będą jak znalazł do moich scrapków.No i oczywiście bawiłam się świetnie robiąc tuszowania przy pomocy masek z kolekcji Ideaology-Tim Holtz :) To te niebieskie fragmenty zegarów :)
Mój notes z waznym przesłaniem.

dobrej nocki....


poniedziałek, 11 października 2010

wszyscy za jednego, jeden za wszystkich...

Wczoraj było o miłości a dziś będzie krótko o jej odcieniach, odmianach i rodzajach czyli o....nas, o rodzinie :)
W naszej każdy ma swoje ważne miejsce. Każdy jest jakiś,  każdy jest wyjątkowy,  każdy jest inny, jedyny,  niepowtarzalny i na swój sposób unikatowy...a jednak wszyscy pasuja do siebie jak puzzle z cztero-elementowej układanki.

Mój pierwszy scrapkowy mini album. Nie jest to ostatnia praca bo zrobiona w sierpniu dla Jagódki, żeby nie było jej smutno w pierwszych dniach przedszkolka. Ale napewno jest jedną z naszych ulubionych książeczek.
Przymiotniki-opisy dobieraliśmy wspólnie. Miłego oglądania i czytania...o nas :)






A co jest po drugiej stronie tajemniczej zakładki????
:)
a my...



niedziela, 10 października 2010

with love...

...z miłościa to tak właśnie jest...ma tyle odcieni ile wspólnie spędzonych chwil. Raz jest soczysto czerwona, płomienna i rozpalająca a raz brązowo-bordowa, trudna i przygaszona smutkiem...rozświetla swym blaskiem, żeby za chwilkę otoczyć refleksją trudu dnia zwykłego...jednak dla niej potrafimy zrezygnować z wszystkiego, żeby tylko chociaż na chwilę ogrzać sie w jej miękkich ramionach...

4u...





poniedziałek, 4 października 2010

forever

Jagul znów od kilku dni bardzo chora. Tym razem bez antybiotyku sie nie obejdzie niestety. Lekarz mówi, że każdy maluszek musi zapłacić "frycowe"- chorobowe jak idzie do przedszkola :-/ i że lepiej jak teraz się wychoruje niż później w szkole...oby tylko Łukaszek nie złapał od niej tej anginy....
A jutro...
podaruję Komuś bardzo ważnemu, za Kim sie już bardzo stęskniłam tego małego ATC-iaczka, którego właśnie skończyłam robić. Jeszcze mokry i cieplutki ( bo suszony suszarką :) na zdjęciach.
Zrobiłam go na starej, tekturowej metce z podkoszulka Endo, użyłam farbek distress crackle paint i oczywiście poruszłam sie w mojej ukochanej technice: grunge, szarpano-postarzanej.
Tak się cieszę na to jutrzejsze spotkanie :)
Ale już nic nie mówię, żeby nie zapeszyć i lecę szybciutko spać.
Bo przede mną kolejna noc "czuwania" przy chorutkim Jagulku...chrapiącym z powodu kataru, niestety ;)