Jest taka maluśka istotka, najmłodsza babeczka w naszej rodzinie. Młodszy od Tośki jest tylko mój synuś ale ona jest najmłodsza babeczką :) i jest niezwykle wyjątkowa (jak jej mamuśka:) bo uśmiech nigdy nie schodzi z jej ust. Odkąd tylko przyszła na świat się śmiała i tak jej już pozostało do dziś. Tosia właściwie nigdy nie płacze i jest niezwykle pogodnym bobasem.
To właśnie dla niej zrobiłam ostatnio album na zdjęcia.
Do jego wykonania użyłam papierów z kolekcji Basic Grey Cappella, o których pisałam w poprzednim poście ale tym razem inny wzór: Bravo. Do tuszowania użyłam kilku kolorów distressów a perełki zrobiłam Liquid Pearls w kolorze biszkoptowym. I znów oczywiście zrobiłam kilka moich ukochanych kropelek deszczu preparatem Glossy Accents. Motylki dostałam od Zanci, która ostatnio stała się szczęśliwą posiadaczka kapitalnego dziurkacza. Potuszowałam je tylko aby pasowały kolorystycznie distressem pumice stone.Guziczki...specjalne...z mamusinego pudełeczka do szycia.
Dość ciężko mi się pracowało z takim dużym formatem bo to 37 na 27cm a ja to przecież najbardziej kocham się w maluśkich albumikach, notesikach, ATC czy tagach ale bardzo ciekawe takie, nowe doświadczenie.
A tak to wyszło:
-przód albumu:
- okładka w środku:
- tył albumu:
A na koniec dodałam napis z datą urodzenia i włożyłam do pudełeczka owinięty w brązową bibułkę i powędrował do Tosiaczka :)






3 komentarze:
Lubie patrzec na Twoje prace a szczegolnie na te z tych papierow :) Robisz z nich takie niebanalne projekty!
To naprawde ponadczasowy album, do ktorego Tosia i cala rodzina bedzie na pewno czesto zagladac. Idealnie dobralas kolorystyke!
Cudny notes, a Tosia pewnie z upływem lat będzie go coraz bardziej podziwiać!
Mam nadzieję, że kiedyś dla naszych dzieci takie pamiątki to będzie cenny skarb :)
Pięknie dobrałaś dodatki :) te ćwieki, kieszonki... Super :)
Prześlij komentarz